Kiedyś to słowo kojarzyło się raczej z przedmiotem w szkole. Dziś znaczy o wiele więcej, gdyż to nasze być albo nie być. Jeszcze dwa...trzy lata temu nie zdawałem sobie w ogóle sprawy ile ton plastiku pływa w oceanach. Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałem, byłem w szoku i nie mogłem pojąć skąd się tam tego tyle znalazło? Przecież statki wycieczkowe nie rzucają śmieci przez burtę, biedne rejony świata żyjące nad brzegami rzek i mórz oczywiście traktują wodę jako śmietnik, ale żeby pływające wyspy plastiku na oceanach?, masakra. I to dowód, że zawsze można coś doskonalić, być lepszym. Ja zawsze twierdziłem, że jestem ekologiczny. Przecież segreguję śmieci na plastik, papier, szkło, metal i odpadki organiczne. Żarówki, baterie, drobny sprzęt wrzucam do pojemników w marketach, olej po smażeniu wlewam do słoika i oddaje do restauracji, która przekazuje go dalej do utylizacji. Ostatnio jednak, gdy wprowadzono zakaz darmowych reklamówek, zrobiło mi się trochę głupio, bo zawsze brałem ich dużo, własnie w celu składowania śmieci segregowanych. Teraz poprawa. Na zakupy zabieram reklamówki, których używam wielokrotnie. Kiedyś małe jednorazowe woreczki np na owoce wyrzucałem od razu, gdyż są słabe - teraz zamiast zwijać je w kłębek i wyrzucać, napycham je plastikiem, kartony od przesyłek czy duże koperty nie wyrzucam puste tylko ze śmieciami. Oczywiście to kropla w morzu, ale zawsze parę reklamówek mniej. Do sprzątania używam rękawic gumowych, a nie jednorazowych foliowych - znów poprawa. Pomyśleć, że kiedyś szło się z Babcią do sklepu z torbą własnoręcznie uszytą, pepsi kupowało się w 1 litrowych szklanych butelkach, w cukierni ciastka panie pakowały w papierową torebkę. Jakie to było eko, szczytowe eko..ale przyszedł plastik. Pierwsze reklamówki traktowało się jak relikfie. Nagle chodzenie z materiałową torbą stało się wyśmiewane, było oznaką zacofania, no to mamy. Piękny plastik , który znajduje się obecnie w jedzeniu . Tak jest, słyszałem o badaniach, które potwierdziły obecność plastiku w piwie i miodzie. Doprowadziliśmy do katastrofy. Sami siebie zniszczymy. Zwierzęta cierpią, duszą się woreczkami, zarówno ryby jak i ptaki. Ciekawe czy ludzie szybko się obudzą, czy będzie jak z Syrią...Każdy wie, ale ma to gdzieś. Czas ucieka, jak każdy z nas nie ogarnie swojego podwórka, do 2050 w morzach i oceanach będzie więcej plastiku jak ryb. Smog...10 lat temu zjawisko z internetu. W Polsce smog? gdzie i kiedy...Proszę..2019r. słowo tak bardzo znane. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Palą najgorszym syfem, bo przecież liczy się dziś i liczę się ja..To że truję innych to nie ważne, to niech mi piec kupią, to niech mi za darmo grzeją. Takie właśnie jest podejście wspaniałych obywateli. Przychodzi zima i kraj tonie w obłoku trucizny, śmiercionośny obłok.
Ciekawe czy w ogóle świat dotrwa do 2100r. Moim zdaniem małe szanse. Przyjdzie czas, że planeta, która już nam mówi "pas" zrobi taką niespodziankę, że ziści się najgorszy scenariusz science fiction...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz